Czy jestem egoistką? Nie wiem. Może powinnam zapytać siebie inaczej. Czy potrafię być egoistką? No właśnie, kwestia jest zasadnicza, bo być, a bywać to dwie różne rzeczy. Kiedyś byłam przekonana o tym, że egoizm jest bezwzględnie zły...
wtorek, 21 kwietnia 2015
czwartek, 16 kwietnia 2015
Co blogowanie zmieniło w moim życiu...
Na pewno sprawiło, że jestem jeszcze bardziej zajętą osobą. No cóż, nie da się jeszcze rozciągać czasu wedle potrzeb, ale podobno amerykańscy naukowcy nad tym pracują ;)
Stąd, podejrzewam, moje chwilowe zachwiania i znaki zapytania w głowie, czy w ogóle warto to ciągnąć...
środa, 15 kwietnia 2015
Rodzinnie to my...
...uwielbiamy po prostu być razem. I nie ważne czy akurat robimy coś wspólnie, czy każdy ma swoje zajęcie. Ważne, że jesteśmy razem. My, znaczy się ja i P. nie odganiamy się od dzieci. Dół naszego domu to jedna wielka przestrzeń, nie podzielona na skrytki i pokoiki. Dziewięćdziesiąt procent czasu (jeśli jesteśmy w domu) spędzamy właśnie tu. Dzieci biorą udział w naszym życiu, a my w dzieci. Nie budujemy murów.
Góra domu to sypialnie. Wspólna dziewczynek i wspólna nasza. Ale nawet w nocy się mieszamy ze sobą :) Jeśli któreś dziecko ma potrzebę przytulić się w nocy do mamy albo taty, nie dostaje kosza.
Nie uczymy ich, że od urodzenia mają siedzieć cichutko w swoim pokoju, grzecznie się bawić i nie przeszkadzać dorosłym. Teraz jest ten czas kiedy one najbardziej nas potrzebują, a my najbardziej się tym napawamy jako rodzice. Dzieci bardzo szybko rosną. I pozwólcie, że powtórzę za klasykiem - "nigdy nie będzie takiego lata". Kiedy więc mamy się cieszyć rodzicielstwem? No kiedy - pytam. Kochamy to!
Dlatego, ponieważ w wyzwaniu blogowym Ula wrzuciła temat rodzinny do interpretacji dowolnej, dla mnie to jest to!
A tu macie kilka naszych rodzinnych "zdjęć" na dowód, że fajnie jest :)))
wtorek, 14 kwietnia 2015
Jak mnie sztorm wystrzelił z koi :) Historia z przeszłości.
Zawsze, ale to zawsze chciałam opisać tą historię. Odkąd się wydarzyła. I proszę, Ula w tym miesiącu daje mi cudną okazję w Wyzwaniu Blogowym.
***
Była sobie zakochana dziewczyna. Zakochana bez pamięci. Zakochana tak bardzo, że aż trudno sobie wyobrazić taką miłość. Gdy on pojawiał się w pobliżu, drżała, traciła oddech, a oczy zachodziły mgłą...
czwartek, 9 kwietnia 2015
środa, 8 kwietnia 2015
Coś prostego po świątecznym obżarstwie ;)
Odkąd pamiętam żyłam w przekonaniu, że świąteczne obżarstwo to taki niemal obowiązek. Siedzimy za stołem, jemy i pijemy kolejne kawy i herbaty, a nasze biedne ciało, masakrowane od wewnątrz, kwili cichutko...już dość, już dość...
sobota, 4 kwietnia 2015
Fotorelacja z wielkanocnych przygotowań na Wichrowym Wzgórzu
Dziś pisania niewiele. Zmęczona jestem okrutnie. Ale, że dzień był niezwykle intensywny to biegałam z aparatem i łapałam chwile [za klasykiem - ulotne jak ulotka ;)].
Nie jestem zwolenniczką przesytu. Nie lubię nadmiaru ozdób świątecznych, ani na Boże Narodzenie, ani wielkanocnych. Nie znajdziecie więc u nas wnętrz ociekających w słitaśne ozdóbki. Znacznie bardziej lubię delikatne akcenty. Zapraszam Was więc na Wichrowe Wzgórze. Trochę wiosny, trochę Świąt, trochę słodkości.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)






