Od dawna chciałam go zrobić. Powód był jeden - pomimo wielu prób, nie udało mi się w życiu zrobić czerwonego barszczu, który by mi smakował. No mam jakiś defekt w tym temacie. Próbowałam różnych przepisów. Mamy. Teściowej. Nic. Załamałam się już prawie. Wtedy...
przypomniałam sobie, że gdzieś na półce z książkami zamieszkała jakiś czas temu pozycja niejakiej Magdaleny G. ;) To właśnie w tej książce rzucił mi się w oczy przepis na zakwas.Choć słowo przepis chyba jest zbyt szumną nazwą dla tej pięknie prostej receptury. Postanowiłam spróbować zrobić zakwas i ostatni raz spróbować ugotować barszcz na tymże. Założenie było takie, że jeśli nie wyjdzie, kończę z próbami i na barszcz czerwony będziemy jeździć do mamusi ;)
Wszystko przygotowałam jak należy. Dokładnie wyparzyłam gliniany garnek. Umyłam, obrałam i pokroiłam buraki. Zostawiłam sobie kawałki chleba z ostatniego pieczenia. A potem już tylko buraki do garnka hop! Na to ciepła przegotowana woda i na koniec kawałki chlebka. Wszystko pod szmatkę i 3 dni czekania :) Czasem zamieszałam. Temperatura pokojowa. Po trzech dniach zakwas był gotowy. Postanowiłam iść za ciosem i przepis na barszcz też zapożyczyć od pani G. I wreszcie sukces! Jestem przeszczęśliwa. Udał mi się piękny, klarowny, w sam raz słodki i kwaśny barszcz czerwony jarski. Do tego coś w rodzaju kulebiaka z przesmażonymi pieczarkami. Całość zniknęła tak szybko, że nie zdążyłam zrobić zdjęć zupy, buuu.... :( Ale proces przygotowywania zakwasu jak najbardziej jest!
Oto i on:
Ilości potrzebne do przygotowania zakwasu:
Buraki - tyle ile wejdzie Wam do naczynia, według własnego uznania. Przy czym nie mniej niż 1/3 naczynia. Umyte, obrane, pokrojone w plastry.
Woda - ciepła, ale nie gorąca, przegotowana lub źródlana. Tyle, żeby przykryła buraki.
Chleb - razowy ze skórką, wystarczy 1 kromka.
Edit:
Po dwóch latach dodaję też:
sól - 1 płaską łyżkę na litr wody oraz
liście laurowe i ziele angielskie.
Jest to jednak opcja całkowicie dobrowolna i można robić i tak i w wersji sauté. Tak czy siak jest pyszny :)
Gotowy zakwas trzeba przecedzić, zlać do butelki lub słoika i można przechowywać w lodówce ok 2 tygodni. Smacznego!