Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 kwietnia 2017

Rodzicielstwo bliskości to ściema


Taki rodzic na wywiadówce mówi, że jego siedmioletni syn siedzi przy kolacji ze smartfonem w ręce i coś w nim grzebie pod stołem, a on co ma zrobić? Inny nie chce odrabiać lekcji, bo telewizor włączony i on woli oglądać niż pisać w zeszycie. Jakaś dziewczynka nie będzie odrabiać lekcji, bo nie chce...

wtorek, 21 lutego 2017

Dzieci i słodycze - jak to ogarnąć i nie zwariować



Do napisania dzisiejszego postu natchnęła mnie rozmowa jakiej byłam ostatnio uczestniczką. Rozmowa mam wegetarianek. Takie tam dumania nad życiem w skórze bioterrorystki ;)

niedziela, 29 maja 2016

Tuniki bliźniaczki



Od razu uprzedzam, że jakość zdjęć nie jest powalająca, ale to dlatego, że akurat wychodziliśmy i modelki miały totalną korbę. Cudem udało mi się złapać średnią ostrość na tych kilku ujęciach ;)

Ostatnio był dresik, a dziś niech będzie podwójna tunika. Pudrowy róż w baletnice wyjątkowo mnie urzekł...

wtorek, 24 maja 2016

A może by tak zostać krawcową? :)



Uwielbiam szyć. Dużo różnych rzeczy już uszyłam, ale głównie do domu. No i lalki. Tym razem zainspirowała mnie jedna Ruda i...

czwartek, 7 kwietnia 2016

Restart



Zniknęłam. Przepadłam. Bez słowa, bez wyjaśnień. Brzydko z mojej strony, wiem. Miał być super cykl. Wszystko miało być. I naprawdę chciałam to zrobić. Widziałam w tym, i nadal widzę, wielki sens. Ale jest jedno ALE.

czwartek, 20 sierpnia 2015

Trzy istoty


Są trzy rzeczy na tym świecie, bez których każdy mój dzień byłby słaby...

środa, 19 sierpnia 2015

Dekalog wieśniary

Całe życie mieszkałam w mieście. Mniejszym, większym, ale mieście. Byłam z nim zrośnięta szkołą i rodziną, potem studiami. W kraju i trochę za granicą. Mieszkałam w Sosnowcu i Krakowie, w Santiago de Compostela i w Walencji.

środa, 29 lipca 2015

Jak zostać (lub nie) wakacyjnym osłem jucznym



Dwa tygodnie bez internetu, bez niusów, bez bloga i fejsa. Szum morza i krzyk mew (nie tupot ;)). I po raz kolejny się okazuje, że jestem sprzecznością. Z jednej strony lubię pisać, wielką frajdę sprawia mi prowadzenie bloga, a z drugiej, od czasu do czasu muszę odpocząć od komputera i sieci. Muszę kilka razy w roku mieć detoks, bo bym zwariowała. Muszę mieć czas na nieprzebodźcowane myśli. No i właśnie miałam detoks. Dwa tygodnie nad ukochanym polskim morzem.

wtorek, 23 czerwca 2015

Praktyczny sposób na dziecięcą nudę


O jak fajnie byłoby gdyby nasze dzieci zawsze potrafiły sobie znaleźć zajęcie. Nie wisiałyby u nogawki jęcząc: ...Mamo, nuuudziiii mi się... Mamooooo....

niedziela, 21 czerwca 2015

Zdrowa kolacja dla dzieci plus bonus czyli jak zachęcić dzieci do jedzenia warzyw


Dziś post zupełnie prozaiczny. Przedstawiam Wam kolację moich dziewczyn.

czwartek, 30 kwietnia 2015

Kotki Tralalotki ;)


Żadna to tajemnica, że lubię szyć na maszynie. Poza Tildą, którą uwielbiam szczerze, strasznie mnie kręci szycie wszelkich innych, nazwijmy to, przedmiotów. Ostatnio na tapetę poszły stwory do ugniatania czyli poduszki. Apetyt na chmurę pojawił się jako pierwszy. Dopadł mnie niespodzianie w środku nocy :)

środa, 15 kwietnia 2015

Rodzinnie to my...

...uwielbiamy po prostu być razem. I nie ważne czy akurat robimy coś wspólnie, czy każdy ma swoje zajęcie. Ważne, że jesteśmy razem. My, znaczy się ja i P. nie odganiamy się od dzieci. Dół naszego domu to jedna wielka przestrzeń, nie podzielona na skrytki i pokoiki. Dziewięćdziesiąt procent czasu (jeśli jesteśmy w domu) spędzamy właśnie tu. Dzieci biorą udział w naszym życiu, a my w dzieci. Nie budujemy murów. 
Góra domu to sypialnie. Wspólna dziewczynek i wspólna nasza. Ale nawet w nocy się mieszamy ze sobą :) Jeśli któreś dziecko ma potrzebę przytulić się w nocy do mamy albo taty, nie dostaje kosza. 
Nie uczymy ich, że od urodzenia mają siedzieć cichutko w  swoim pokoju, grzecznie się bawić i nie przeszkadzać dorosłym. Teraz jest ten czas kiedy one najbardziej nas potrzebują, a my najbardziej się tym napawamy jako rodzice. Dzieci bardzo szybko rosną. I pozwólcie, że powtórzę za klasykiem - "nigdy nie będzie takiego lata". Kiedy więc mamy się cieszyć rodzicielstwem? No kiedy - pytam. Kochamy to!
Dlatego, ponieważ w wyzwaniu blogowym Ula wrzuciła temat rodzinny do interpretacji dowolnej, dla mnie to jest to! 
A tu macie kilka naszych rodzinnych "zdjęć" na dowód, że fajnie jest :)))


sobota, 4 kwietnia 2015

Fotorelacja z wielkanocnych przygotowań na Wichrowym Wzgórzu

Dziś pisania niewiele. Zmęczona jestem okrutnie. Ale, że dzień był niezwykle intensywny to biegałam z aparatem i łapałam chwile [za klasykiem - ulotne jak ulotka ;)]. 
Nie jestem zwolenniczką przesytu. Nie lubię nadmiaru ozdób świątecznych, ani na Boże Narodzenie, ani wielkanocnych. Nie znajdziecie więc u nas wnętrz ociekających w słitaśne ozdóbki. Znacznie bardziej lubię delikatne akcenty. Zapraszam Was więc na Wichrowe Wzgórze. Trochę wiosny, trochę Świąt, trochę słodkości.

niedziela, 8 marca 2015

Warto podążać za sobą. Spróbuj!


Szczęśliwym zbiegiem okoliczności trafiłam w ostatnim czasie na wiele wspaniałych miejsc w sieci. Miejsc inspirujących i dających do myślenia. Tworzonych przez ludzi z wielkim sercem, z miłością do świata i ludzi, wierzących w to co robią i jak żyją.